Panel Administratorski BERNARDYN.com.pl
Witamy na BERNARDYN.com.pl - serwisie stworzonym dla miłośników rasy!

ZAGINĄŁ CEZAR!
Dodano: 2010-08-25 15:22:27 ID: 14

W dniu 16 sierpnia przed południem w Szklarskiej Porębie zaginął mieszaniec bernardyna krótkowłosego, umaszczenie białe w rude łaty. Wabi się CEZAR. Ma 16 miesięcy i jest bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi. Ostatnio widziano go pod wyciągiem na Szrenicę. Wszystkie Osoby, które widziały psa bądź go znalazły są bardzo proszone o kontakt pod numerem tel. 513 008 360 (Marek Zagajewski)

Na znalazcę czeka nagroda!


Autor: Zespół Strony



PINIA
Dodano: 2010-08-19 13:11:27 ID: 13



Do Pani Weterynarz pracującej w schronisku w Starogardzie Gdańskim przyszedł Pan z młodziutką, 3 miesięczną suczką w typie bernardyna. Do uśpienia... Bo ma bardzo chore nerki, "i tak rodzic nie będzie", no i pan już sobie sprawił nowa!!!!! Nóż się w kieszeni otwiera...
Pani weterynarz odprawiła pana, suczki nie uśpiła, bo to złota kobieta. Suczka naprawdę jest w bardzo złym stanie. Nie wiadomo nawet czy przeżyje. Leczenie zapowiada się kosztownie, ale przecież trzeba WALCZYĆ!!!

APELUJEMY!! - pomóżmy PINII!

PINIA ma niewydolność nerek. Jest to wada genetyczna. Jedna nerka jest w tragicznym stanie, druga w lepszym, ale nie jest w pełni sprawna... zostanie zrobiona biopsja i jeśli wynik będzie bardzo zły - trzeba będzie te jedna "fatalna" nerkę usunąć ... to ogromny koszt... sam koszt biopsji to 250 zł, do tego dochodzi specjalistyczna karma - jakieś 200-300 zl miesięcznie...


Autor: Zespół Strony



BONA
Dodano: 2010-08-17 17:23:24 ID: 12



Bona to bardzo łagodna, przyjazna sunia o prawdziwie królewskim spojrzeniu... niestety jej dotychczasowe życie nie miało nic wspólnego z pałacem i salonami ...

Pierwszy raz widziano ją późną jesienią, błąkała się po wsi, już wtedy została podjęta pierwsza próba jej złapania, niestety okazała się nieskuteczna - Bona była panicznie wystraszona i uciekała. Jedyne co można było dla niej zrobić, to zostawić jej trochę jedzenia w miejscu do którego zawsze wracała. Dało się wtedy również zauważyć że kulała na jedną z łap. Wkrótce próbowano ją złapać ponownie , mimo że na miejscu był również weterynarz ta próba również okazała się nieskuteczna... później na jakiś czas Bona zniknęła ... nikt nie wiedział gdzie się podziewa... Pojawiła się ponownie na wiosnę ... zaczęło się jej śledzenie , poznawanie jej rytuałów dnia codziennego, przyzwyczajanie do człowieka ... W trakcie tego poznawania dość często była widziana na gnojowniku... nikt dokładnie nie wiedział co tam robi, nikt nie mógł podejść bliżej niż na kilka metrów bo Bona uciekała... Okazało się że miała również szczeniaki, nie wiadomo ile ich było, wiadomo że przeżył tylko jeden - on również szuka domu... co się stało z pozostałymi ? Może zachorowały, może padły ofiarą dzikich zwierząt - tego już się nie dowiemy... Dopiero w ubiegły weekend - 14 sierpnia - Bona pozwoliła podejść do siebie na taką odległość by można było zobaczyć co robi ... Bona, z głodu JADŁA ŚWIŃSKI OBORNIK... To wtedy złapano Bonę , nie udałoby się to bez jedzenia... dopiero widząc jedzenie, pokulona podeszła do człowieka. Ze strachu czołgała się. Widok przeraził ... sama skóra i kości ... i ogromna ilość owadów pełzających i skaczących po jej lichutkiej sierści - pchły, kleszcze, mrówki, komary, muchy , a do tego mnóstwo kołtunów, wręcz dredów... Na wizycie u weterynarza okazało się że waży 37 kilogramów ... to 13 kilogramów niedowagi!

To całe piekło zapewnił jej człowiek - człowiek który wyrzucił jesienią niespełna roczną sunię ... Człowiek który ją kopał i bił ... Człowiek który ją głodził ... Człowiek który później wyparł się że to nie jego pies ...

Na szczęście Bona trafiła na dobrych Ludzi... na Ludzi którzy zapewnili jej bezpieczny kąt, nakarmili, zabrali do weterynarza, zaszczepili, odrobaczyli, wykąpali ... Ludzi, którzy kochają zwierzęta i oddają im każdą wolną chwilę... Ludzi u których żyje prawie jak prawdziwa Królowa ...

Niestety, mimo że jest tam bezpieczna Bona nadal szuka swojego jedynego domu, swoich ludzi , którzy będą ją kochać do końca świata i jeden dzień dłużej... Ludzi, którzy zaopiekują się niespełna 1,5 roczna Boną. Bona mimo tego że miała już szczeniaki - nie rozwinęła się jeszcze do końca , Bona jeszcze urośnie, przybierze na wadze - będzie potężnym psem.

Szukamy najlepszego domu dla Bony , najlepiej żeby był to dom z ogrodem, ale Bona musi mieć posłanie w domu i ciągły dostęp do niego... Szukamy domu, który będzie domem odpowiedzialnym, domu który zgodzi się na wizytę przed i po adopcyjną, który podpisze umowę adopcyjną... domu który już nigdy Bony nie porzuci... Domu który wie że adopcja psa to poważna decyzja.

Bona już dość się wycierpiała, teraz brakuje jej tylko swojego królestwa...


Autor: Zespół Strony



DOMY TYMCZASOWE PILNIE POTRZEBNE!
Dodano: 2010-08-13 12:38:45 ID: 11

Jakie są bernardyny każdy widzi ... ogrom!!! Ogrom nie tylko masy, ale i ogrom potrzeb! Niestety ostatnio i ogrom bezdomnych tych gigantów, w schroniskach, hotelach... JUŻ PONAD 80 BERNARDYNÓW CZEKA NA ZLITOWANIE LOSU - NA ZLITOWANIE LUDZI!!!

Tej ilości psiaków nie jest w stanie pomóc grupka ludzi, nawet spora grupa! Potrzeby są ogromne, bo nie tylko utrzymanie, ale i kastracja/sterylizacja, szczepienia, odrobaczenia, zabezpieczenie przed kleszczami - czyli podstawowe działania, ale także, niejednokrotne, diagnozowanie i leczenie wchodzi w zakres pomocy tym psiakom! Gigancikom, w stosunku do których koszty rosną proporcjonalnie do ich masy !

To przyczyna tego, że aż tyle bernardynów nadal czeka w schroniskach ... blisko 50 czeka w schroniskach na swoją szansę, w rozpaczy i zagubieniu! Czy doczekają? Ile z nich doczeka swojego Domu?

Szansą dla nich na adopcję ... Jednak bardzo trudno wyadoptować bernardyna prosto ze schroniska, nie znając jego indywidualnych potrzeb, zachowań i przyzwyczajeń. Ratunkiem dla wielu tych psiaków, których sensem istnienia jest przestrzeń i CZŁOWIEK mogą być domy tymczasowe! Właśnie one - DOMY TYMCZASOWE - mogą uratować bernardynie życie!!! Niestety to nie przesada... bernardyny należą do grupy psów najtrudniej znoszących warunki schroniskowe, jedne popadają w agresję, inne popadają w depresję i znikają, aż do całkowitego odejścia! Wszyscy związani ze środowiskiem pomagającym tym pięknym i wielkim psom pamiętają historie Ramzesa... Nadziei... Trevora... można by wymieniać ich nazbyt wiele !!! A wczoraj zmarł następny... Piękny, czteroletni bernardyn. Wczoraj rano umarł nagle w schronisku. Nie doczekał do adopcji... Pewnie z żalu pękło mu serce...

PILNIE SZUKAMY DOMÓW TYMCZASOWYCH DLA BERNARDYNÓW ZE SCHRONISK !! JEŚLI MOŻESZ... masz miejsce, czas, doświadczenie i chęć ... ZOSTAŃ DOMEM TYMCZASOWYM DLA BERNARDYNA! ZADZWOŃ...506-479-242 lub NAPISZ... roma201157@gmail.com, info@bernardyn.com.pl

NIE ZOSTAWIAJMY TYCH GIGANCIKÓW W ICH GIGANTYCZNYM NIESZCZĘŚCIU I ROZPACZY! DAJMY IM SZANSĘ POKOCHAĆ !!! DAJMY IM SZANSĘ ŻYĆ !!! NIE POZWÓLMY ODEJŚĆ IM JAKO ZAPOMNIANE I NIEKOCHANE !!!


Autor: Zespół Strony



Fauna i Flora - dwie powodzianki
Dodano: 2010-07-26 22:05:57 ID: 10

w typie Mastifa Pirenejskiego, SZUKAMY WŁAŚCICIELA!

Sunie zostały znalezione w stanie skrajnego wyczerpania w województwie mazowieckim w czasie majowych powodzi.Sunie szły brodząc w wodzie, zagubione, przerażone... Sunie przebywały w klinice i były leczone z powodu chorób skórnych których nabawiły się po kontakcie z wodą powodziową. Obie sunie były wysterylizowane. mają ok 4-6 lat. nie ma w nich cienia agresji - są strasznymi przylepami. Sunie przebywają aktualnie pod opieką Fundacji Azylu pod Psim Aniołem w Warszawie.
SZUKAMY WŁAŚCICIELA SUCZEK lub nowego domu dla nich.


Autor: Zespół Strony



Pokaż stronę: [1] [2]